4 rzeczy, których brakuje nowemu Formentorowi VZ5. Choć CUPRA już je miała

22 lutego 2021
Właśnie zaprezentowano pierwszą godną Cuprę. Formentor VZ5 łączy pikantną technikę z mdłą formą. Poskąpiono mu też kilku ciekawych składników stosowanych wcześniej w autach tej stajni.

Limitowany Formentor VZ5 to pierwszą godna Cuprę. Łączy pikantną technikę z mdłą formą. Poskąpiono mu też kilku ciekawych składników stosowanych wcześniej w autach tej stajni.

Cupra jako osobna marka istnieje zaledwie 3 lata, ale sukces komercyjny odniosła już w pierwszym roku. I to oferując wówczas jedynie podrasowane wersje Seatów.

Dopiero w 2020 Hiszpanie zaprezentowali Formentora – pierwszy model opracowany od podstaw przez Cuprę, który nie ma swojego odpowiednika w gamie Seata. Dziś poznaliśmy jego topową wersję – VZ5.

I trudno nie odnieść wrażenia, że to od tego auta wszystko powinno się zacząć. Pod maską pracuje tu 5 cylindrowa, 2.5 litrowa jednostka o mocy 390 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 480 Nm.

Dzięki temu czas rozpędzania od 0 do 100 km/h wynosi 4,2 s, a prędkość maksymalna to 250 km/h. Cóż – VZ5 ma honor i godność samochodu. Niestety produkcja została limitowana do 7 000 egzemplarzy.

To ciekawe auto, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że limitowana, najmocniejsza Cupra, mogłaby być czymś lepszym. Wystarczy rzut oka na historię.

Dzieje Cupry samej w sobie sięgają 1996 roku – wówczas zadebiutowała usportowiona odmiana Seata Ibizy sygnowana takim emblematem. To od niej zaczęła się historia podrasowanych Seatów, która po 22 latach zaowocowała powstaniem osobnej marki.

W tym czasie logo Cupra skrywało kilka rozwiązań technicznych, które rozpalały wyobraźnię entuzjastów motoryzacji. Gdyby włodarze marki postanowili połączyć je w jednym samochodzie, stworzyliby dzieło wybitne.

1: Nadwozie coupe

Seat Cordoba Cupra to jedyne seryjne dwudrzwiowe auto z logiem Cupry.

Formentor VZ5 to dynamicznie stylizowany SUV. Tymczasem głównym skojarzeniem z samochodami sportowymi jest zawsze nadwozie typu coupe. W całej historii Cupry, produkowano tylko jeden model z taką karoserią.

Była to podrasowana wersja Seata Cordoby. Napędzał ją legendarny silnik 1.8 T, który generował moc 156 KM oraz 210 Nm momentu obrotowego. Pozwalało to osiągnąć 100 km/h w 7,9 s, a prędkościomierz zatrzymywał się dopiero przy 218 km/h.

Obecnie rynek małych coupe już nie istnieje – żaden producent nie oferuje dziś takiego auta w segmencie B, w którym pozycjonowana była Cordoba. Zresztą, dwudrzwiowe nadwozia są coraz mniej pożądane w każdym przedziale cenowym – od BMW po Lamborghini.

Dlatego nie dziwi, że Cupra opracowała swój najbardziej sportowy model w oparciu o SUV-a, czyli narzędzie dla matek odwożących dzieci do przedszkola. Takie czasy, nic nie zrobisz.

CZYTAJ TEŻ: Małe i tanie sportowe auta z lat 90. – zlikwidowany segment

2: 6 cylindrów

Pierwsza generacja Seata Leona Cupra na wybranych rynkach była oferowana z silnikiem V6.

Kolejny znak czasów. Cieszymy się, że Cupra VZ5 otrzymała 5 cylindrową jednostkę. Tymczasem jeszcze 20 lat temu można było kupić usportowionego Leona z silnikiem V6.

Co prawda historia pierwszej generacji kompaktu Seata w odmianie Cupra jest dość zawiła – występowały również wersje R4. Jednak na wybranych rynkach oferowano model z jednostką 2.8 V6 o mocy 204 KM. Napęd przekazywany był na wszystkie koła, a osiągi… były gorsze od tych z wersji R4.

Leon Cupra 2.8 V6 rozpędzał się do setki w 7,3 s, a v-max wynosił 235 km/h. Podczas gdy Leon Cupra 1.8T robił 100 km/h o 0,3 s krócej, a maksymalnie mógł pojechać całe 2 km/h szybciej.

Miał też 6 KM więcej, jednak napędzały one wyłącznie przednie koła. Do tego nie miał charakterystycznego dźwięku 6 cylindrowej jednostki. No i Formentor VZ5 też tak przyjemnie nie pogada. Dźwięk 5 cylindrów jest umiarkowanie atrakcyjny, choć układ wydechowy na pewno zrobi swoje.

3: Manualna skrzynia biegów

Jak na SUV-a Formentor VZ5 jest piękny. Jak na limitowany pokaz możliwości marki – tylko ujdzie.

Daleki jestem od narzekań na współczesność, aż takim zgredem jeszcze nie jestem. Więc nie mam nic przeciwko powszechnej automatyzacji. Postęp jaki dokonał się w tej dziedzinie jest ogromny.

Dziś automat to w wielu przypadkach urządzenie znacznie lepsze od skrzyni pędzonej ręką. Natychmiastowa redukcja, błyskawiczna zmiana przełożeń na wyższe, wygoda w codziennym użytkowaniu – no po prostu super.

A jednak niewiele rzeczy jest w stanie zastąpić ten specyficzny rodzaj radości, jaki gwarantuje ręczna zmiana przełożeń. I to nawet jeśli ta przyjemność wpływa negatywnie na czas okrążeń.

Dlatego szkoda, że Cupra nie przewidziała Formentora w wersji dla purystów. Co jest w 100% zrozumiałe – koszty opracowania nowej przekładni były ogromne, w porównaniu do znikomej popularności.

CZYTAJ TEŻ: Rottweiler, który rozszarpie każdego – Mercedes W140 kończy 30 lat

4: Po prostu WPIERDOL

Cupra GT to auto studyjne – nigdy nie wyjechało na drogi. Ale czy zamiast mocnego SUV-a, Cupra nie mogłaby zrobić czegoś takiego?

I tak płynnie przechodzimy do samochodu będącego urzeczywistnieniem mokrych snów fanów motoryzacji. Niestety jest on równie realny, co marzenia senne.

Bo Seat Cupra GT nigdy nie wyjechał na drogi publiczne. Był to studyjny projekt superauta: zamontowany centralnie, podwójnie doładowany silnik V6 o poj. 3 litrów generował moc 500 KM. Pierwsza setka pękała po 4,1 s, a maksymalnie Cupra GT mogła pomknąć 295 km/h. Napęd – oczywiście na tył, do tego sekwencyjna skrzynia biegów o 6 przełożeniach.

Samochód zaprezentowano w 2003 roku na targach w Barcelonie. Stanowił zapowiedź kierunku stylistycznego marki (np. charakterystycznie ukształtowany grill otrzymały wszystkie nowe modele Seata z początku XXI wieku).

Wówczas nikt nie łudził się, że takie auto rzeczywiście powstanie. Jednak kto wie – może 20 rocznicę prezentacji prototypu Cupra uczci prezentacją jakiegoś bezkompromisowego samochodu sportowego? Byłaby to Cupra pełną gębą!

⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️

JEŹDZIĆ OBSERWOWAĆ!
Najlepiej w social media 🙂

TwitterFacebookInstagram

 

Formentor VZ5 powstanie w zaledwie 7 000 egzemplarzy.