To jakaś popierdółka, a nie Samochód Roku 2021

26 lutego 2021
Świat schodzi na psy - wśród 7 aut nominowanych do tytułu Car of the Year 2021 są same wyroby samochodopodobne. Oto krótki przewodnik po złych wyborach.

Świat schodzi na psy – wśród 7 aut nominowanych do tytułu Car of the Year 2021 są same wyroby samochodo-podobne. Oto krótki przewodnik po złych wyborach.

Mógłbym zacytować wybitnego intelektualistę i poprzestać na stwierdzeniu: nie mój cyrk, nie moje małpy. Ostatecznie każdy ma prawo organizować plebiscyty i przyznawać nagrody wedle własnego widzimisię.

A jednak uważam, że tytuł Samochodu Roku 2021 brzmi zbyt poważnie, by przejść nad tym do porządku dziennego.

Oto 7 aut, które nie zasługują na tytuł Samochodu Roku 2021, choć już w poniedziałek (1 marca) jeden z nich zgarnie tę nagrodę.

Citroen C4

Ekspresyjna stylizacja skrywa usypiający układ jezdny. Ratunku!

Ta nominacja jako jedyna ma w sobie choćby śladowy pierwiastek logiki. A to przez niepowtarzalny urok i typowo francuski, awangardowy styl Citroena. Jednakże! Samochód to coś więcej niż design.

A w zgodnej opinii testujących, nowe C4 ma układ jezdny o precyzji pełnomorskiego kontenerowca (i adekwatnym bujaniu). Do tego trapi go typowy problem współczesnych samochodów francuskich – czyli absolutny brak silników. W ofercie są jednostki o mocach od 102 do 155 KM.

Dlatego, choć jako gadżet jest to naprawdę fajna rzecz, to jako samochód? Zlitujcie się!

Cupra Formentor

VZ5 jest wspaniały, ale niestety: w konkursie biorą udział zwykłe wersje Cupry Formentora.

Z dzisiejszej perspektywy Formentor wydaje się być całkiem niezłym wyborem. Jednak to tylko błąd poznawczy spowodowany premierą sprzed kilku dni, kiedy to Cupra zaprezentowała limitowaną odmianę VZ5 [KLIK].

Ale! O statuetkę Samochodu Roku 2021 walczą najbardziej wyróżniające się nowe samochody, które trafiły do sprzedaży w ciągu 12 miesięcy poprzedzających datę tytułu. Tak stoi w regulaminie konkursu. Więc VZ5 się nie liczy.

A zwykły Formentor? Jasne, jak na SUV-a jest wyjątkowo zgrabny. I całkiem dynamiczny – jak na SUV-a. Lecz ostatecznie nie ucieknie od podstawowego faktu – jest SUV-em. A więc samochodem dla ludzi, którzy mają trudności z utrzymaniem się w pasie ruchu, a na parkingach zajmują zawsze 2 miejsca.

Więc odpada w przedbiegach – tak każe obyczaj, a z tradycją się nie dyskutuje.

Fiat 500

Albo prąd, albo model sprzed 14 lat. Fiat, weź się ogarnij!

Generalnie to szanuję Fiata 500. Tego oryginalnego, z lat 50. Oraz tego współczesnego, czyli model, który Włosi tłuką nieprzerwanie od 2007 roku.

Jednak w konkursie bierze udział najnowsza wariacja na temat włoskiej legendy, a więc elektryczne 500. I trzeba przyznać to też w miarę fajny wóz. Więc niby Fiat się postarał, ale tak typowo po włosku – na 30% możliwości.

Bo elektryczny samochód zamknięty w ponadczasowych kształtach modelu 500 to pójście po linii najmniejszego oporu. Jeszcze gdyby oferowano równolegle wersję spalinową – okej, byłby to jakiś pretekst do nominacji.

Ale klienci chętni na konwencjonalny napęd wciąż są skazani na model sprzed 14 lat, który jest oferowany równolegle. A do walki o tytuł Samochodu Roku 2021 stanął niszowy maluszek z nudnym napędem z blendera. Tak się nie robi.

Land Rover Defender

Nowy Defender ma z terenówką tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym.

Z Defenderem to jest śmieszna sprawa – on zawsze był parodią samochodu. Może i oryginalna, klasyczna wersja to niezły wół roboczy dla brytyjskich farmerów i prymitywne narzędzie dobre dla nieokrzesanych żołnierzy Jej Królewskiej Mości.

Ale jako samochód? To farsa! Do 2016 roku Land Rover sprzedawał wóz drabiniasty. I jego produkcja została zakończona o wiele za późno, w czasach kiedy motoryzację od dawna trafił wirus korporacyjnej nudy. Dlatego, trochę z braku laku, klasyczny Defender to w oczach wielu pojazd kultowy.

Jednak nowy model to już zupełnie inna historia. Mamy tu do czynienia z zaawansowanym technologicznie SUV-em. Z przymiotów klasycznego Defendera została tylko awaryjność. 

Jasne, jak na SUV-a to nawet robi robotę w terenie – ale ostatecznie objedzie go sowiecki UAZ. Więc Samochód Roku 2021? нет нет нет!

Skoda Octavia

Wspaniały przyrząd, ale że niby Samochód Roku 2021? Szanujmy się.

Jeśli chodzi o zdroworozsądkowe podejście do motoryzacji, Skoda Octavia to jeden z najlepszych samochodów dostępnych na rynku.

Technologia Volkswagena zamknięta w praktycznym nadwoziu, niezła cena i niewygórowane koszty eksploatacji.

Ale przyznawanie jej tytułu Samochodu Roku to trochę tak, jakbyście wybrali striptizerkę dlatego, że była dla was miła. Niby można, ale z drugiej strony – nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Toyota Yaris

Toyota Yaris Hybrid była przełomem. Ale dekadę temu.

Tutaj zaczynają się schody, ponieważ Yarisa należałoby rozbić na 3 różne auta. Konwencjonalny spalinowy mieszczuch, hybrydowy rodzynek i diabelnie dobry GR Yaris.

Więc tak: Yaris z silnikiem spalinowym jest do bólu zwyczajnym samochodem. Można się rozejść, a nie rozdawać nagrody. Wersja hybrydowa to już inny temat, naprawdę ciekawe auto. Jednak w 2021 roku hybrydyzacja zaszła tak daleko, że przyznawanie za nią nagrody byłoby po prostu przyznaniem się do porażki.

Bo jurorzy zaspali mniej więcej przed dekadą, gdy Toyota po raz pierwszy wprowadziła do oferty hybrydowego Yarisa (opartego na modelu III generacji). Wtedy to było coś!

Z kolei GR Yaris jest abstrakcyjnie niesamowity, jednak to zupełnie inne auto – ze standardowym modelem łączy je w zasadzie tylko fragment nazwy i połowa platformy. Także gdyby nominowano GR Yarisa – byłby faworytem. A po-porostu-Yaris? Jest tylko pomyłką.

Volkswagen ID.3

Volkswagen jest niereformowalny i lubi w przekręty. Oto jeden z nich.

Ha, no i ID.3 czyli wielki przekręt i wielkie nieporozumienie. Przekręt, bo pod koniec roku Volkswagen masowo rejestrował te samochody na swoich dealerów, by zmieścić się w limitach CO2 [KLIK] Czyli znów ekologia zgadza się w Excelu, ale nie w rzeczywistości. #dieselgate

Także jak ktoś mu przyzna nagrodę i wyjedzie z argumentem jak to klienci od razu pokochali elektrycznego Volkswagena, to możecie śmiało rzucać kamieniem czy tam zabić go śmiechem.

No i nieporozumienie – bo nawet jeśli przyjmiemy, że warto kupić elektrycznego Volkswagena, to bądźmy szczerzy: ID.4 będzie o wiele lepszą propozycją. Bo może i ma wszystkie wady ID.3, ale ma też przynajmniej jedną zaletę – jest SUV-em.

Choć bycie SUV-em w sumie go dyskwalifikuje…

Kto w takim razie powinien wygrać? Cóż, dam znać w poniedziałek – gdy jury nagrody Car of the Year 2021 już się ośmieszy.

 

⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️

JEŹDZIĆ OBSERWOWAĆ!
Najlepiej w social media 🙂

TwitterFacebookInstagram