Przeciętne samochody degenerują piłkę nożną

19 lutego 2021
Robert Lewandowski musi jeździć nudnym Audi na prąd. Ten sam koncern dostarcza wozy piłkarzom FC Barcelony. Nic dziwnego, że ci kompromitują hiszpański futbol. Jak motoryzacja kastruje piłkę z emocji?

Robert Lewandowski musi jeździć nudnym Audi na prąd. Ten sam koncern dostarcza wozy piłkarzom FC Barcelony. Nic dziwnego, że ci kompromitują hiszpański futbol. Jak motoryzacja kastruje piłkę z emocji?

Ostatnia kolejka Ligi Mistrzów przyniosła druzgoczącą porażkę FC Barcelony, która dostała w papu od PSG. Tak się składa, że wiem dlaczego Messi i spółka przegrali.

Wszystko przez Cuprę, która została oficjalnym partnerem Dumy Katalonii. Z tego powodu 19 zawodników drużyny – m. in. Gerard Piqué, Sergio Busquets czy Frenkie de Jong – wzięło udział w specjalnym wydarzeniu zorganizowanym przez producenta.

A tam podstępnie urwano im jaja. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że zamiast długonogich hostess towarzyszących upalaniu jakiegoś Ferrari, na miejscu piłkarze zastali prezentację koncepcyjnego samochodu elektrycznego Cupra Tavascan?

Striptizerka przy zakonnicy

W takie napędzane prądem coś, Cupra chce wsadzić piłkarzy FC Barcelony.

Przypominam, że mówimy o gościach z elity światowego futbolu. Ich garaże to mokry sen chłopców w każdym wieku. Parkują w nich Bugatti, Ferrari czy Lamborghini. Tymczasem Cupra pokazała im samochód na prąd!

Wsadzanie kipiących testosteronem facetów w prototyp jeżdżącej golarki elektrycznej musiało zostawić trwałe ślady na psychice. Dlatego nie może dziwić, że Marc ter Stegen wpuścił 4 gole w pierwszym starciu z PSG.

W końcu na klubowym parkingu czekała na niego hybrydowa Cupra Formentor – bo takie auto wybrał golkiper Barcy. Oczywiście nikt nie lubi przyznawać się do błędów, dlatego piłkarz racjonalizował tę decyzję zapewniając dziennikarzy:

[Hybryda] pozwala mi cieszyć się sportową jazdą, minimalizując wpływ na środowisko.

Ale szanujmy się. Równie wiarygodnie brzmiałby Ronaldinho wyliczający zalety monogamii. I to w czasie odwiedzin w luksusowej agencji towarzyskiej. A nieśmiało przypomnę, że ten facet poślubił dwie kobiety jednocześnie! [KLIK]

Szanujmy się: w porównaniu do aut parkujących w garażach zawodników tej klasy, 245-konna hybryda wygląda jak skromna uczestniczka kółka różańcowego na światowym zjeździe króliczków Playboya.

Pieniądze tu nie pomogą

Dokładnie ten egzemplarz Bugatti Chirona należy do Cristiano Ronaldo (fot. Instagram).

Powiecie pewnie, że to tylko marketing. Topowi piłkarze mają na kontach sumy, które pozwoliłyby załatać dziurę budżetową większości krajów trzeciego świata. Ekonomiści nazywają takie zarobki wysokimi.

Więc gracze cykną kilka fotek przy aucie dla mas, a potem odjadą z piskiem opon jakimś żółtym Lamborghini. No ale niestety – te czasy już nie wrócą. Dziś sprawa jest smutna jak lockdown na Ibizie.

W sprawach motoryzacyjnych piłkarze muszą udawać nudnych pracowników korporacji. I to tych średniego szczebla. Dowód? Proszę bardzo – oto niezawodny Robert Lewandowski.

Facet ma wszystko. Swoją rozpoznawalnością bije na głowę sławę Jana Pawła II oraz Lecha Wałęsy – i to razem wziętych. Wygrał Ligę Mistrzów, został wybrany piłkarzem roku FIFA, a jego żona nie bajdurzy o feminizmie, tylko prawilnie gotuje mu kulki mocy.

Rączki na kołdrze!

Nowa flota Bayernu Monachium. Robert Lewandowski po odbiór nagrody dla piłkarza roku FIFA pojechał elektrycznym Audi.

Niestety – chłop jest motoryzacyjnie zaszczuty nudą. Partnerem Bayernu Monachium jest Audi. I dlatego Lewandowski dostał pod koniec 2020 roku kluczyki do elektrycznego Audi e-tron.

To duży krok wstecz – wcześniej jeździł służbowo modelami z topowej serii RS. A dziś musi wspierać elektromobilność – inaczej czeka go… 50 tys. euro kary.

Przynajmniej tyle musiał zapłacić Kingsley Coman, gdy półtora roku temu wpadł pod centrum treningowe swoim McLarenem. Wszystko z powodu kontraktu reklamowego, który – według doniesień medialnych – zakazuje piłkarzom poruszać się samochodami spoza grupy Volkswagena.

Sponsorujące Bayern Audi należy do tego samego koncernu co Cupra wspierająca FC Barcelonę. Można więc przyjąć, że zasady współpracy obu producentów z klubami są zbliżone.

Ale jest jeszcze nadzieja dla RL9! Ostatnio Niemcy zaprezentowali e-trona GT w wersji RS. Może Lewy kiedyś się przesiądzie?

Więc jak można było oczekiwać, że znudzeni gracze Dumy Katalonii, którzy w barwach tej drużyny wygrali już prawie wszystko, stawią czoła głodnym sukcesów i pełnym energii piłkarzom w stylu Neymara czy Mbappe?

Gdy Diego Maradona jechał na mecz swoim Porsche nie musiał brać kokainy – przeżycia za kierownicą skutecznie budziły w nim instynkt zdobywcy. Jednak jedyne, na co Lionel Messi ma ochotę gdy wysiada z Cupry, to dwugodzinna drzemka.

I oczywiście – Cupry to naprawdę fajne wozy. Jednak dla zwykłych ludzi, a nie dla bogów futbolu.

Kazać Messiemu jeździć Cuprą, to tak jakby postawić Pavarottiego na scenie Sylwestra Marzeń w Zakopanem z repertuarem Zenka Martyniuka. Niby można, ale jednak to powinno być karalne.

Bo trudno się podnieść po takim ciosie.

⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️

JEŹDZIĆ OBSERWOWAĆ!
Najlepiej w social media 🙂

TwitterFacebookInstagram