Renault Fuego: zapomniana perełka

19 marca 2021
Ten samochód miał wszystko, by stać się legendą: nowatorskie rozwiązania, wybijające się osiągi i zgrabną sylwetkę. Jednak po latach o Fuego nikt nie chce pamiętać. Dlatego je przypomnę.

Ten samochód miał wszystko, by stać się legendą: nowatorskie rozwiązania, niezłe się osiągi i zgrabną sylwetkę. Jednak po latach o Fuego nikt nie chce pamiętać. Dlatego je przypomnę.

To było wyraziste wejście w kolejną dekadę: w marcu 1980 roku Francuzi pokazali Fuego. Wóz bazował na nudnym jak nieświeża bagietka Renault 18.

Ta mało porywająca baza legła u podstaw nowatorskiego coupe. Fuego stało się nośnikiem kilku trendów, które z czasem na dobre opanowały świat motoryzacji.

Śmierdzący rekord

Samochody typu coupe to przede wszystkim emocje. Lecz Renault postanowiło połączyć je ze szczyptą rozsądku proponując wersję z dieslem. Silnik o poj. 2068 cm³ wyposażono w turbosprężarkę. Pozwoliło to na osiągnięcie 88 KM mocy, co gwarantowało rekordowe osiągi – przynajmniej jak na diesla z początku lat 80.

Choć 0-100 km/h w 13,2 sekundy i 177 km/h prędkości maksymalnej nie brzmią dziś imponująco, 4 dekady temu takie parametry gwarantowały tytuł najszybszego samochodu z silnikiem wysokoprężnym na świecie!

Może i jest to mało zaszczytne miano, ale zawsze coś…

Dziś auta z dieslem i sportowymi aspiracjami nikogo już nie dziwią (Golf GTD, Audi S7).

Jednak w latach 80. olej napędowy kojarzył się raczej ze smrodem i niską kulturą pracy, a nie z prędkością. Więc Fuego było jednym z aut, które przecierały szlaki dzisiejszym trendom.

No ale wpuść mnie!

Jeśli można zrobić coś inaczej niż wszyscy – Francuzi na pewno spróbują. Jednym z ich fetyszy wydaje się być sposób otwierania auta. Wszyscy pamiętamy karty systemu keyless królowej lawet – Laguny II.

40 lat wcześniej Fuego GTX było pierwszym seryjnie produkowanym samochodem otwieranym zdalnie kluczykiem z pilotem na podczerwień.

Zapomniany sukces

Fuego z pewnością nie było autem wybitnym, niemniej w swoich czasach „robiło robotę”.

Jednak samochód przegrał wyścig o pamięć. Konkurenci – Ford Capri czy Volkswagen Scirocco – cieszą się dziś większym uznaniem wśród miłośników klasycznej motoryzacji.

Co ma też swoje plusy – Fuego pozostaje propozycją dla indywidualisty, co jest chyba nieodłączną częścią „francuskiego ducha”.

 

Polub stronę żeby być na bieżąco:
Opublikowane w dziale: Retro