Wypełniony testament Ferdynanda Porsche

24 marca 2021
Na naszych oczach kończy się najdłuższy wyścig - technologia wreszcie dogoniła marzenia protoplasty masowej motoryzacji. Ferdynand Porsche chciał produkować samochody elektryczne jeszcze w czasach monarchii Habsburgów.

Na naszych oczach kończy się najdłuższy wyścig – technologia wreszcie dogoniła marzenia protoplasty masowej motoryzacji. Ferdynand Porsche chciał produkować samochody elektryczne jeszcze w czasach monarchii Habsburgów.

Krytykowanie samochodów elektrycznych jest dziś w dobrym tonie. A co jeśli Wam powiem, że motoryzacja od początku miała tak wyglądać, tylko musieliśmy czekać ponad 100 lat, by możliwości technologiczne dogoniły marzenia pionierów automobilizmu?

Przenieśmy się do świata, którego już nie ma. Oto u schyłku XIX wieku na rubieżach cesarstwa austro-węgierskiego prąd był czymś niecodziennym, a dla przeciętnego obywatela często również niezrozumiałym.

Dość powiedzieć, że w 1886 roku w Maffersdorfie (rodzinnej miejscowości Ferdynanda Porsche) zelektryfikowano dopiero pierwszy obiekt: duży zakład włókienniczy.

Prace elektryfikacyjne wykonywali sprowadzeni z Wiednia robotnicy. Wśród nich stale się krzątał i ciągle o coś dopytywał 11 letni dzieciak. Tak, to był młody Ferdynand Porsche.

Narodziny geniusza

Tycan debiutował w 2019 roku – minął wiek od pierwszych marzeń o elektromobilności.

Dwa lata później ten nastolatek poszedł już krok dalej i samodzielnie zelektryfikował rodzinny dom. Cały układ skonstruował i zbudował tylko i wyłącznie z pomocą swojego kiełkującego geniuszu.

I to w tajemnicy przed ojcem, który sprzeciwiał się tego rodzaju ambicjom syna, ponieważ chciał, by młody Ferdynand przejął w przyszłości prowadzony przez niego warsztat blacharski.

Jedyną osobą, w której młody konstruktor miał oparcie, była matka. Kobieta z czasem przekonała ojca Ferdynanda, by ten pozwolił pójść dziecku własną drogą.

Ta droga zaprowadziła przyszłego geniusza do stolicy monarchii Austro-Węgierskiej.

Pierwszy elektryk Ferdynanda Porsche

Porsche z wtyczką – o tym marzył pan Ferdynand.

A Wiedeń doby belle époque to było coś! Wytworne damy dworu podziwiały sumiaste wąsy oficerów cesarsko-królewskiej armii.

Dym z cygar mieszał się z aromatem koniaku. Jednak Wiedeń był tak ważnym miastem przede wszystkim dlatego, że mieszkali w nim członkowie rodu panującego.

Jako, że nie mieli jeszcze Air Force One, poruszali się wytwornymi powozami konnymi. Nadwornym producentem karet dla Habsburgów było wiedeńskie przedsiębiorstwo Jacob Lohner & Co.

Właściciel firmy postanowił pójść z duchem czasu i zbudować automobil (wówczas w jego ofercie – oprócz karet – znajdowały się już motocykle).
Jacob Lohner ambitnie wybrał grupę docelową dla swojego nowego pojazdu – uznał, że jego automobil będzie woził samego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda.

Z tego powodu przedsiębiorca odrzucił możliwość wykorzystania głośnego i brudnego silnika spalinowego – pojazd musiał mieć iście dworskie maniery.

Dlatego do projektu zaangażował Ferdynanda Porsche – człowieka bez dyplomu inżyniera, za to z głową pełną pomysłów i niebanalnymi umiejętnościami.

Semper Vivus czyli pierwsza hybryda w historii motoryzacji: koła napędzają silniki elektryczne zasilane przez benzynową prądnicę.

Efektem pracy Porschego dla Lohnera był pojazd elektryczny z dwoma silnikami o łącznej mocy 5 KM, które zostały wbudowane w piasty przednich kół.

Prąd zgromadzony w bateriach pozwalał na pokonanie 80 kilometrów. Prędkość maksymalna automobilu systemu Lohner-Porsche wynosiła 37 km/h.

Pojazd wywołał sensację i zdobył złoty medal w czasie wystawy samochodowej w Paryżu w 1900 roku. W chwili debiutu tego auta Ferdynand Porsche miał zaledwie 25 lat.

Jednak z czasem konstruktor usunął akumulatory, by obniżyć masę wozu. Za dostarczanie prądu do silników elektrycznych zaczęła odpowiadać zasilana benzyną prądnica. Reszta jest już historią.

Kamień węgielny kariery

Dziś monarchia to już przeżytek, ale samochody elektryczne wciąż są luksusową zabawką elit.

Niemniej Ferdynand Porsche jako inżynier narodził się właśnie dzięki swojej młodzieńczej fascynacji elektrycznością.

Oczywiście ówczesne ograniczenia związane z pojazdami na prąd były nie do przeskoczenia. A w połączeniu ze stale rosnącą przewagą automobili napędzanych silnikami spalinowymi sprawiły, że Porsche uznał tę drogę za ślepą uliczkę.

Teraz – po przeszło 120 latach, jakie upłynęły od tamtych wydarzeń – sytuacja zaczyna się odwracać.

A nosząca nazwisko Ferdynanda Porsche marka wkroczyła na rynek elektromobilności ze swoim pierwszym produktem- Porsche Tycan’em (2019).

Można powiedzieć, że historia zatacza koło, a geniusz Ferdynanda Porsche wyprzedził swoje czasy. Jednak legenda to jedno, a sprostanie jej to już zupełnie inna sprawa.

Czy Taycan rzeczywiście zdoła odebrać generacji 993 modelu 911 miejsce w sercach oddanych fanów marki? Nie sądzę. Ale krytykowanie tego auta tylko dlatego, że zamiast benzyny napędza go prąd to objaw ignorancji.

Bo tak się składa, że Tycan jest spełnieniem marzeń jednego z największych wizjonerów w historii motoryzacji.

⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️ ⬇️

JEŹDZIĆ OBSERWOWAĆ!
Najlepiej w social media 🙂

TwitterFacebookInstagram

Ferdynand Porsche za kierownicą pojazdu hybrydowego systemu Lohner-Porsche z 1903 roku.